wtorek, 5 października 2010

Babci wyszywanie

Moja babcia ma złote serce i ręce. Udowadniała to nieraz swoimi pracami.

Dzisiaj pokazuję jej najpiękniejszy obraz, wyszywany krzyżykami. Jest ogromny (ok 1m szerokości i 60 cm wysokości).
Haftowała go chyba całą zimę.

Jest obiektem westchnień całej rodziny i czasem w ramach żartów licytujemy się, którego z wnuczków bardziej kocha (czyt. komu go sprezentuje ;D)

Wisi u niej w pokoju, nad kolekcją lalek z porcelany.


Post jest wprowadzeniem w moje "hafty", apropos mitenek na wymiankę z modeliniakami. Wczoraj zmieniłam koncepcję i zrezygnowałam z warkoczy. Mam nadzieję, że Klaudii się spodoba. Do jutra powinnam skończyć, więc zdjęcia niebawem ;)

6 komentarze:

kachasek pisze...

faktycznie piękny!!!

Kurczak pisze...

ochy i achy jak najbardziej wskazane ;D

siostrostwór pisze...

no super :)

DETON pisze...

Pamiętna zagadka z błędem na obrazie

Anna pisze...

Piekny obraz!

Kurczak pisze...

DETON - pamiętam ;)) Mój dziadek zadał nam pytanie: Co jest nie tak na tym obrazie?
Męczyła się cała rodzina, a dziadziuś miał ubaw, bo na obrazie wszystko jest w jak najlepszym porządku ;)

siostrostwór, Anna - bardzo dziękuję w imieniu mojej babci ;)

Prześlij komentarz

Haters gonna hate :) Dlatego nie publikuję komentarzy niekulturalnych, spamów itp.
Ja nie zostawiam u Ciebie śmieci i Ty tego nie rób tutaj.