Uczyłam się frywolitek najdłużej ze wszystkiego. I może dlatego tak bardzo szkoda mi czasu, którego nie poświęcam na robienie kolczyków :) Do głowy przychodzą mi coraz to nowe pomysły i połączenia kolorów, więc jest nadzieja.
Niedawno odkryłam piękne kolczyki z sutaszu, które są moim kolejnym punktem na liście "koniecznie naucz się tego robić". Pociesza mnie to, że lista w ciągu niecałego roku (bo właśnie w styczniu zaczęłam uczyć się rękodzieła) znacznie się skurczyła.
Jeżeli mam być szczera to zostało mi na niej najtrudniejsze dla mnie ;) Czyli ażury na drutach i filcowanie na mokro. I sutasz! Wystarczy wpisać w google to słówko i podziwiać cuda. Myślę też o dekupażu (przepraszam, że fonetycznie, ale strasznie lubię to słówko wymawiać) i może wyplataniu z koralików, ale to chyba nie moja bajka, podobnie jak scrapbooking. Wolę was, uzdolnione bloggerki, podziwiać niż kalać to moimi paluszkami ;D
Trochę się rozpisałam, więc do rzeczy.
Frywolitkuję! Tak! Ja, zwana Kurczakiem, nie rzucam już z wściekłością czółenkiem, ale patworzę sobie cichutko i projektuję w swoim zeszycie.
Tak więc, pokazuję zakładkę do książki. Ver. 1.0, którą w wolnym czasie poszerzam o nowe kwiatuszki czy kolejne rzędy łuczków :)
Jestem z niej dumna jak cholera, bo się nad bydlakiem umęczyłam :)
Mam również skończone "coś", co najpewniej przyszyję do swojego szarego sweterka.
Nawet poczyniłam kolczyki do pary, które moczą mi się w krochmalu już z tydzień.
Zapominalska jestem, a po pracy mam najczęściej ochotę tylko na sen ;)
Zamierzam powrócić do szydełkowania, bo zeszyt pęka od projektów maskotek, a moje szydełka zarastają kurzem.
Niedługo porcja szydełkowo-drutowa z racji dwóch wymianek. Nie wiem czy się dziewczyny zmówiły, ale obie są szare ;) W końcu to trend tej jesieni ;D
Pozdrawiam wszystkie zdolne łapki ;*





piękności!!! frywolitka to dla mnie czarna magia, więc tym bardziej podziwiam :)
OdpowiedzUsuń na zawszebardzo dziękuję ;)
OdpowiedzUsuń na zawsze"coś" wygląda uroczo, chętnie zobaczyłabym to już przyszyte do sweterka, bo chyba nigdy jeszcze się nie spotkałam z frywolitkami na ubraniach ;)
OdpowiedzUsuń na zawszeŚwietna zakładka, a dla "cosia" wymyśliłabym chyba z milion zastosowań. Koniecznie muszę cierpliwie popróbować zabawy z frywolitkami.
OdpowiedzUsuń na zawszeNie lubię turkusu ale wszystko co jest zestawione z szarym nabiera dla mnie innego znaczenia, przed szkolą raczej nie mam czasu i mozliwości by biegac po mieście ; )
OdpowiedzUsuń na zawszeWezmę pod uwagę Twoje rady ; )
I podoba mi się to 'coś' ; )
Fajnie wyglądałoby jakbyś doczepiła długi łańcuszek do tego. Ciekawy gadżet na szyjkę ; )
Zarabiaj więcej ze swojej strony WWW! Zobacz! Kliknij tutaj
OdpowiedzUsuń na zawszemusiałabym ją polakierować, żeby była odpowiednio sztywna, jednak wtedy przestanie mi się tak podobać ;) ale i tak mam w planach robić naszyjniki.
OdpowiedzUsuń na zawszeShenny - jak tylko przyszyję to się pochwalę ;D
Szkoła to dla mojego aparatu wyrok śmierci. Juz dwa tak straciłam. A poki co na kolejnego Kodaka nie stan ani mnei ani moich rodziców.
OdpowiedzUsuń na zawszeCo nie oznacza, ze mam tylko domowe zdjęcia ; )
Własnie wgrałam outfity ze słonecznego spaceru w sobotę.
Wszystko się pokaże tylko muszę nabrać wprawy ; )
Yadis - koniecznie! Frywolitka jest bardzo wdzięczna ;D
OdpowiedzUsuń na zawszeSylwia - to czekam ;)
A tak właściwie to coś taka miła sie zrobiła w stosunku do mnie ? ;d
OdpowiedzUsuń na zawszeMusiałam spytać ; )
Posta mam gdzieś zapisanego wiec rano tylko dodam.
lubię doradzać, zwłaszcza jeżeli widzę potencjał.
OdpowiedzUsuń na zawszeno i nie lubię być niemiła, coś/ktoś musi mnie mocno zdenerwować ;)
Te mitenki[ nie znalam nazwy xd ] to coś świetnego <33 cieszę się, ze mogłam je dorwać. I czekam na zdjecia Twoich. Jakie kolory ?
OdpowiedzUsuń na zawszeMam potencjał? Fajnie :) Ciekawe co powiesz jak zobaczysz moje dwie zdobycze dzisiejsze ; )
Chciałabym mieć tyle cierpliwości i robić takie cuda jak Ty *_*
kolory to szarości ;) Klaudia z modeliniaków chce ścisłe, żeby było ciepło w rączki, więc będzie wzór warkoczowy, a sobie zrobię w serduszka. Też szare.
OdpowiedzUsuń na zawszeCierpliwość odnalazłam w sobie dopiero podczas nauki szydełkowania ;) wcześniej ciężko było mi znieść cokolwiek. Może zabrzmi to buńczucznie, ale stałam się inną osobą od kiedy mam hobby.
Dwa swetry chyba XXXL :D:D Zakochalam się w nic *___*
OdpowiedzUsuń na zawszeU nas cały myk polega na tym, ze sa tylko trzy dobra szmateksy z wybraną dobrą odzieżą, taką z której mozna coś fajnego wyłapać. I nie każdy wie gdzie są ; )) Reszta ciuchów zostaje oddana na biednych, przez włascicielkę tych właśnie SH :)
W sukienkach nie chodzę. Nie znoszę sukienek ; ) zresztą nie mam nóg dobrych do nich.
OdpowiedzUsuń na zawszeAle Ciebie chetnie zobaczyłabym w koronkach ; )
Ja w sumie tylko na początku stękałam, ze zimno, potem jakoś przywykłam.
Tylko nie rób zbyt grubych, najlepsze sa takie jak ja mam [ grubość ], najlepiej się nosi i ubierz nie ważą tone jak zimą zmokną ; )
A to zawsze był mój problem ; )
Daj wreszcie coś nowego .
Swetry pokażę jutro lub w sobotę, w każdym razie niedługo :)
posty zamierzam publikować raz na tydzień, ale na pewno po sobocie będzie rozdziewiczenie mojego szalika ;)
OdpowiedzUsuń na zawszewłaśnie kiedyś zrobiłam sobie grube podkolanówki i nie dawałam radę je wpuścić w kozaki, więc grzały mnie do snu.
Chcę zrobić sobie delikatne, albo po prostu kupię, bo jak zobaczyłam w rederved na manekinie to się zakochałam ;)
Sukienek też mam kilka do zrobienia, bo co widzę włóczkę to już wiem jak będzie wyglądać mój twór. Jednak czasu brak ;D np. dzisiaj zaczęłam drugą mitenkę dla Klaudii i zadzwoniła szefowa, żeby przyjechać na parę godzin, bo się jedna pani rozchorowała ;)
może wykłady będą nudne to sobie pod ławką będę tworzyć ;)
No to czekam ; )
OdpowiedzUsuń na zawsze